Warszawa, 4.02.2006 

 

Obraza i obrazy

O podłożu politycznym i kulturowym protestów w krajach muzułmańskich przeciwko karykaturom proroka Mahometa.

Piotr Balcerowicz

 

Nie to jest wyłącznie spór o niuanse granic wolności słowa, o bezpieczeństwo obywateli jakiegoś kraju czy o interesy ekonomiczne. W rzeczywistości spór ten dotyka istoty fundamentów państwa demokratycznego i idei społeczeństwa otwartego. Jest to spór o wartości.

Należy go postrzegać w konkretnym kontekście geopolitycznym. Obecne zdarzenia są w rzeczywistości wyłącznie symptomem procesów, które zachodzą od kilkudziesięciu lat i są reakcją na – rzeczywistą lub odczuwaną przez muzułmanów – dominację kolonialną i post-kolonialną Zachodu. Przyczyn masowych prostestów przeciwko publikacjom wizerunów Mahometa w prasie zachodniej należy szukać nie w islamie, lecz w sytuacji politycznej w krajach muzułmańskich i globalnym układzie sił.

W tej dyskuji jest bez znacznia, że sam Koran nie zawiera wyraźnego zakazu przedstawiania wizerunków Mahometa. Znajdują się tam właściwie tylko dwa ustępy, które mają związek z tematem. Pierwszy ustęp brzmi: “[Allah jest] stwórcą nieba i ziemi. (...) Nic nie jest do niego podobne” (Koran 42.11), drugi zaś: “Oto [Abraham] powiedział swojemu ojcu i swojemu ludowi: ‘Cóż to za posągi, którym oddajecie cześć?’ Odrzekli mu: ‘Widzieliśmy, jak nasi ojcowie je czczą.’ [Abraham] rzekł im: ‘Bez wątpienia byliście zarówno wy, jak i wasi ojcowie w jawnym błędzie’.” (Koran 21.52–54). Ustępy te odnoszą się wyłącznie do kwestii plastycznych reprezentacji Boga, a nie do wizerunków Mahometa. Od zasady, że Bóg jest niewyrażalny, a zatem wszelkie jego przedstawienia są wyłącznie spaczeniem, karykaturą, do uznania, że zakaz ten przenosi się także na wizerunki Proroka Mahometa i jego najbliższych towarzyszy, tj. czterch pierwszych kalifów, oraz anioły, a potem szerzej: na wszelkie istoty żywe, jest długa droga. Tylko pośrednio, dzięki zabiegowi znanemu w tradycji islamu jako ‘niezależne rozumowanie’ (idżtihad), tradycja muzułmańska interpretowała dwa powyższe ustępy koraniczne dużo szerzej.

Dopiero tradycja hadisów, tj. opowieści o życiu Proroka, stopniowo buduje przekonanie, że tworzenie plastycznych wizerunków Mahometa, jego bezpośrednich towarzyszy oraz wcześniejszych proroków (w tym Jezusa), jest naganne. Nigdy nie była to jednak tradycja spójna, a zakaz nigdy nie był ścisły.

Równolegle rozwijała się tradycja ‘mentalnych’ wizerunków Mahometa: szczegółowych opisów jego wyglądu, zwanych jako Szama’il al-Nabi (“Atrybuty Proroka”), w tradycji tureckiej znanych jako hilje, np. ‘Opis szczęśliwości’ (Hilye-i Saadet). Tamże dowiadujemy się, że “[Prorok Mahomet] nie był ani zbyt wysoki, ani zbyt niski. Był średniego wzrostu. Jego włosy nie były nazbyt krótkie czy kędzierzawe, ani nazbyt proste, lecz pośrednie. Twarz jego nie była zbyt pociągła ani zbyt krągła, choć nieco krągława. Jego skóra była biała, a oczy czarne. Miał długie rzęsy. Miał mocne kości i szerokie ramiona.” itp. Stąd do tradycji wizerunków plastycznych już niedaleko.

I rzeczywiście. Wizerunki proroka Mahometa oraz jego najbliższych towarzyszy pojawiają się w islamie od wieków. Plastyczne malowidła wyobrażające Mahometa powstawały nie tylko w obrębie szyizmu, na przykład w okresie irańskiej dynastii Safawidów (1501-1736), ale również w kręgach sunnickich: na terenach obecnej Turcji, Iraku, Afganistanu czy Azji Środkowej za dynastii Timurydów. Znana praca perskiego polityka i historyka Raszida al-Dina (1247-1318) pt. “Zbiór kronik” (Dżami al-Tawarik) zawiera szereg ilustracji obrazujących poszczególne sceny z życia Mahometa. Szkoły miniatury perskiej także dostarczają licznych przykładów. Wiele ilustracji Mahometa zawierają zbiory biblioteki w pałacu sułtana Topkapi Sarai w Stambule. Istnieje hadis o Mahomecie, który zezwolił na pozostawienie ikony Marii z Jezusem przy Kaabie w Mecce. Przytaczany niekiedy argument o tym, że wyobrażeń Mahometa brak w najwcześniejszej fazie islamu jest argumentem in absetia: bierze się stąd, że Arabia Saudyjska zawsze podchodziła bardzo niechętnie do prac wykopaliskowych, więc ten okres w dziejach islamu jest bardzo słabo zbadany i udokumentowany.

Całe postacie ludzkie lub twarze pojawiają się w sztucie islamu niemal od początku. W pałacu religijno-politycznego przywódcy muzułmańskiej społeczności, kalifa Hiszama (691–743) z dynastii Omajadów w Jerycho znajdowały się nie tylko freski i malowidła przedstawiające kobiety i mężczyzn, w tym samego kalifa (!), zwierzęta, stwory mityczne, ale także pełnowymiarowe rzeźby. Nad wejściem do słynnej medresy Szir-dor w Samarkandzie znajdują się wyobrażenia zwierząt, oraz słońca i księżyca o ludzkich twarzach od kilkuset lat. Przykładów można by przytaczać więcej. Także obecnie w wielu krajach artyści muzułmańscy prezentują w galeriach i aukcjach sztukie współczesne portrety Mahometa. Co więcej, w 2004 roku wszedł na ekrany kin film animowany pt. “Ostatni Prorok” w reżyserii Phillipa Giarratano i nie skończło się to paleniem ambasad.

W rzeczywistości ta historyczna retrospekcja nie ma znaczenia dla zrozumienia natury protestów, które rozpalają serca (i nie tylko) w świecie islamu. Islam jest zjawiskiem żywym: jest żywą interpretacją zapisów koranicznych i tradycji hadisów. O tym, co zgodne jest z Koranem i tradycją, sunną, a co niezgodne, decyduje nie historyczna analiza badacza, lecz bezpośrednie odczucia i zachowania gminy wiernych.

Na te zaś odczucia muzułmanów wpływa nie tylko rzeczywista historia, ale też polityka i ‘historia mityczna’: pewien wyidealizowany stan pierwotnego państwa islamu, który nigdy nie istniał. W dużym stopniu postawy wiernych kształtują obecnie dwie tendencje: islam polityczny i powrót do owego ‘pierwotnego islamu’. Na kształt ideologiczny tej odnowy religijne wpływa w dużym stopniu ruch wahabitów i nurt salafijja (od salaf – ‘towarzysz proroka Mahometa’). Choć obydwa te zjawiska istniały wcześniej, to silne upolitycznienie islamu, a właściwie przekształcenie islamu w doktrynę polityczną nastąpiło w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

Dla wielu środowisk islam przestał być już religią, lecz stał się ideologią będącą wypadkową idei równości i braterstwa (czasem także wspólnej właśności), zaczerpniętych praktycznie z socjalizmu i komunizmu na początku XX w., dążeń antykolonialnych i metody rewolucyjnej. Celem jest zaprowadzenie nowego sprawiedliwego ładu politycznego i odnowa moralna całego społeczeństwa. Religia przydaje temu konglomeratowi pojęć aspekt moralny i przekonanie, że jest to jedyna słuszna wizja świata.

Islam polityczny wiąże się z odejście, od tradycyjnej zasady naśladownictwa (taklid) tradycji, które zakładało posłuszeństwo autorytetowi politycznemu. Tradycyjnie niemal cała literatura filozoficzno-prawnicza islamu podkreślała, że władzy politycznej, nawet jeśli byłaby ona niesprawiedliwa i niezgodna z zasadami religii, należy się posłuszeństwo. Akty samowolnego poszukiwania sprawiedliwości, w tym samosądy, były uznawane za niezgodne z religią. Sprawiedliwości za bluźnierstwo, cudzołóstwo czy kradzież należało dochodzić wyłącznie w ramach obowiązującego prawodawstwa. Akty palenia ambasad, porwania czy groźby zamachów są niedopuszczalne z punktu widzenia tradycyjnego islamu.

Jednak nowe ruchy ruchy rewolucyjnego, upolitycznego islamu wprowadziły ważny element: niezależnej interpretacji (idżtihad), ogniś zarezerwowanej jedynie dla grona specjalistów (mudżtahid). Dzięki temu możliwe są masowe ruchy religijne rewolucyjne o charakterze religijnym, odrzucające uzus tradycji, aby na nowo odkryć ‘prawdziwy islam’, którego zasady zostały przesłonięte wypaczeniami w historii. Odrzucają przy tym wszystko, co ich zdaniem nie należy do tradycji islamu, choć istniało w niej przez wieki. Również masy wiernych mają więc prawo określać, co jest z islamem zgodne, a co nie, i wymierzać sprawiedliwość. Uliczne protesty i rozruchy nie są w świecie islamu czymś nowym. Teraz uzyskują one dodatkową sankcję religijną.

I to rewolucyjne upolitycznienie islamu jest w obecnej dyskusji kluczowe.

Gdy porównamy charakter obecnej fali protestów z rokiem 1989, kiedy Ajatollah Homeini ogłosił orzeczenie (fatwa) nakazujące zabicie Salmana Ruszdiego, zarysowują się pewne istotne różnice. Wówczas protesty były w dużej mierze inspirowane przez duchownych muzułmańskich, w których ślady szły masy. Dla Homeiniego była to dodatkowa okazja, żeby po nierozstrzygniętej i wyniszczającej wojnie z Irakiem, zakończonej kilka miesięcy wcześniej, zcalić naród irański i odciągnąć uwagę niezadowolonych z reżimu teokratycznego od głębokiego kryzysu gospodarki i wartości.

Obecnie mamy natomiast do czynienia z oddolnymi protestami mas, pod którymi podpisują się politycy i spolitycyzowani duchowni, którzy nie chcą przegapić ‘wiatru historii’. To przede wszystkim masy, niezadowolone z obecnego globalnego układu politycznego i kierowane rewolucyjnymi ideami ‘czystego islamu’, wychodzą na ulice. Politycy i głowy państw, którzy sprawują od lat władzę w sposób niedemokratyczny, nie mogą pozostać bierni.

Co więcej, należy oczekiwać, że protesty te mogą szybko przeobrazić się w protest przeciwko władzy sprawowanej w krajach muzułmańskich przez świeckie reżimy (np. Egipt, Afganistan, Pakistan) , które w opinii publicznej są wspierane przez USA i reprezentują interesy Zachodu, a nie własnego narodu i wartości islamu. 

Przemoc skierowana przeciwko państwom europejskim, niszczenie ambasad, palenie flag itp., może stwarzać pozory, że masy muzułmanów kierują się zasadą zbiorowej odpowiedzialności. Takie ujęcie wynika jednak z nieporozumienia. Sposób sprawowania władzy w krajach muzułmańskich jest tu nie bez znaczenia. Dla obywateli państw, gdzie rządzą niedemokratyczne reżimy, gdzie media podlegają kontroli urzędów cenzorskich, a organizacje społeczne i polityczne są infiltrowane przez tajne służby muhabaratu, jest nie do pomyślenia sytuacja, że w gazecie może się ukazać jakakolwiek publikacja niezaaprobowana przez władze. Ten tryb funkcjonowania autoratywnego układu władzy zostaje automatycznie przeniesiony na państwa europejskie: kontrowersyjne publikacje musiały być zaaprobowane przez europejskie rządy. Wyjaśnienia polityków zachodnich, w tym premiera Danii Rasmussena, że państwa i rządy nie ponoszą odpowiedzialności za kontrowersyjne publikacje, pozostają niezrozumiałe.

Jednocześnie to między innymi autorytarny system sprawowania władzy w krajach muzułmańskich dopowadził to tego, że organizacje islamskie zajęły miejsce partii politycznych. Tam, gdzie działalność legalnej opozycji politycznej i niezależnych organizacji społecznych jest zabroniona lub ograniczona, ich rolę przejmują ugrupowania religijne. Działanie tej zasady można ściśle prześledzić w całym świecie muzułmańskim: od Indonezji, przez Uzbekistan i Afganistan po Arabię Saudyjską, Syrię, Egipt i Algierię.

Rewolucyjny islam polityczny bazuje na ponadradowym poczuciu wspólnoty i solidarności, a wszelki atak powoduje “zwarcie szeregów”.

Choć rządy większości krajów arabskich potępiły inwazję iracką na Kuwejt w 1990 roku, to Wojna w Zatoce była odbierana przez muzułmańską ulicę jako amerykański atak na świat ich wartości, pomimo że świeckiemu reżimowi Saddama Hussajna nie było po drodze z islamem. Odczuwanie przez muzułmanów poczucie militarnego, politycznego i gospodarczego zagrożenia ze strony Zachodu, reprezentowanego głównie przez USA, spotęgowało się w ciągu ostatnich kilku lat.

Pomimo powszechnej dezaprobaty dla reżimu talibów w Afganistanie, amerykańska inwazja na Afganistan po zamachach z 2001 roku została potraktowana jako przejaw hegemonii Zachodu. Jego potwierdzeniem dla świata muzułmanów stała się okupacja Iraku.

Stosowanie przez Zachód (przede wszystkim USA) podwójnej miary do konfliktu izraelsko-palestyńskiego pozostaje czynnikiem, który rozpalał i nadal będzie rozpalać umysły w świecie islamu. Wnikliwe prześledzenie myśli politycznej w krajach arabskich i w świecie islamu w wieku XX wskazuje wyraźnie, że rok 1967, czyli początek izraelskiej okupacji ziem palestyńskich, jest kluczowym punktem odniesienia. Po roku 1967 nastąpił stopniowy zanik ideologii świeckich w krajach muzułmańskich, w tym liberalizmu, socjalizmu, panarabizmu, myśli narodowej itp. Zostały one zastąpione nową ideologią politycznego islamu, który zdominował myślenie i zaczął odgrywać kluczową rolę w interpretacji tego, czym jest ‘prawdziwy islam’.

Obecne protesty w świecie muzułmańkim obracają się przeciwko Zachodowi także dlatego, że w powszechnym odbiorze to Zachód czynnie popiera autorytarne rządy w krajach muzułmańskich, przymykając oczy na przypadki tortur, łamania praw człowieka, represje opozycji itp. Uwikłanie krajów muzułmańskich w zimną wojnę powodowało, że utrzymywanie reżimów leżało w interesie zarówno ówczesnego ‘demokratycznego’ Zachód, jak i radzieckiego Wschodu. Upadek żelaznej kurtyny nie posunął demokratyzacji w tej części świata naprzód.

Osama bin Laden pozostaje największym bohaterem ulic w państwach muzułmańskich, gdyż jest on paradkosalnie postrzegany jako wyraziciel religijnej rewolucji i idei sprawiedliwego układu politycznego.

Zachód popełnił w swojej polityce w stosunku do świata muzułmańskiego liczne błędy, kierując się przy tym doraźną korzyścią, np. ekonomicznymi zyskami z wojny w Iraku. Te błędy doprowadziły z kolei świat islamu do stanu nadwrażliwości. Świat islamu przekształca się na naszych oczach ze świata, którego obywatelami byli dotychczas muzułmanie żyjący w państwach, gdzie religia była podporządkowana polityce, do świata, w którym to polityka zostaje podporządkowana religii. I Zachód czynnie, acz nieświadomie w tym procesie uczestniczy, aktywując liczne lęki i obawy muzułmanów.

W tym konteście stwierdzenia, że w wyniku publikacji prasowych także Polska ponosi ryzyko ataków i rośnie groźba ataków na polskich żołnierzy w Iraku nie jest wynikiem tychże publikacji, lecz wcześniejszej krótkowzrocznej decyzji o przyłączeniu się do okupacji Iraku.

 

Ten spór o wartości dotyczy wolności słowa i idei demokracji. Czy w demokracji rzeczywiście wszystko jest dozwolone? Niedopuszczalne powinno być tylko to, co podważa same zasady wolności słowa i demokracji, czyli to, co ogranicza swobody innych obywateli. Funkcjonowanie w układzie demokratycznym musi u współobywateli zakładać akceptację innych poglądów, nawet jeśli nie zawsze wyrażane są w najszczęśliwszy sposób. Nawet jeśli potencjalnie krytyka może zostać odczuta jako atak i zniewaga. Zależnie od indywidualnej (nad)wrażliwości obraźliwa może się okazać każda krytyka czy też odmienny styl życia.

Fakt, że każde zjawisko jest potencjalnie przedmiotem krytyki, także religia i wartości religijne, powinien przyjąć do wiadomości każdy właśnie dlatego, że sam cieszy się takim prawem. Filmy Monty Pythona są do tej pory odbierane w pewnych środowiskach jako obraźliwe. Przez innych są zaś odbierane jako wartościowy wkład w kulturę i pozostają w zgodzie z zasadami demokracji. Publikowanie satyrycznych rysunków przestawiających Mahometa może razić wiernych, ale pozostaje w ramach swobody wyrażania krytyki zjawisk nas otaczających. Co najwyżej możemy dyskutować na temat dobrego smaku autorów krytyki. Natomiast przedrukowując te kontrowersyjne rysunki, inne gazety realizują ważny nakaz w demokracji: dostęp do informacji.

Autocenzura jest równie groźna jak cenzura prewencyjna, a praktyce może nakładać na publikatory nawet większe restrykcje. Narzucanie kontroli na media, nawet gdy się ma na względzie dobro (lub dobre samopoczucie) niektórych grup obywateli naruszałoby jedną z funamentalnych zasad społeczeństwa otwartego i demokracji. Życie w demokracji pociąga za sobą niebezpieczeństwo, że narażamy się niekiedy na gorsze samopoczucie będąc konfrontowani z innymi postawami. Zakaz publikacji wspomnianych rysunków otwierałby bramy państwu sterowanemu odgórnie, państwu, w którym wśród równych pojawiliby się równiejsi, gdyż ich wrażliowość na krytykę i symbole stawiałaby ich w uprzywilejowanej pozycji, a tym samym ograniczała to samo prawo u innych.

W tej dyskusji nie można pominąc roli przepływu informacji, jaki niesie ze sobą globalizacja. W globalnej wiosce satyry publikowane przez lokalną duńską gazetę Jyllands-Posten przestają już być kierowane tylko do lokalnej społeczności. Pozornie lokalne publikacje nabierają światowego wymiaru, a to nakłada na autorów publikacji dodatkową odpowiedzialność.

W tym konflikcie nie mamy do czynienia ze zderzeniem cywilizacji, a jedynie z fundamentalnym niezrozumieniem tego, czym jest demokracja. Muzułmanie żyjący pod autorytarnymi rządami uczestniczą z jednej strony w demokracji, mając dostęp do otwartego przepływu informacji. Z drugiej strony pozostają nieświadomi samych zasad, dzięki którym to wolne słowo jest możliwe.

Powinni w tej sytuacji wspomnieć zalecenie w Koranie skierowane do Proroka Mahometa: “A kiedy widzisz tych, którzy się oddają się czczym rozmowom na temat naszych znaków, zostaw ich, aż się nie oddadzą dywagacjom poświęconym innemu tematowi” (Koran 6.68).

 

 

 

 

Średniowiecznych wizerunków Mahometa zapewne istnieja setki. Poniżej parę przykładów kilku z różnych tradycji dostępnych w internecie.

 

Miniatura perska:

Imam Ali ibn Abi Talib prosi proroka Mahometa o wyrażenie zgody na ślub z jego córką Farimą Zahrą.”

(1568 r., zbiory w Teheranie)

http://www.ir-tmca.com/exhibition/negargari/work6.htm

 

Miniatura perska:

Podróż proroka Mahometa do nieba (mi’radż)”

(1536 r., zbiory w Teheranie)

http://www.ir-tmca.com/exhibition/negargari/images/193.jpg

 

Miniatura osmańska:

„Prorok Mahomet przy Ka’abie”

(1595, zbiory Muzeum Topkapi Sarayi, Stanbuł)

http://www.tuerkenbeute.de/window/illustration/S31B-5Me00il4_de.php

 

Miniatura timurydzka:

Powołanie Mahometa i pierwsze objawienie”

(Ilustracja do “Zbioru kronik” (Madżma al-Tawarik), ok. 1425; Herat, Afganistan)

http://www.adishakti.org/meeting_his_messengers/prophet_muhammad.htm

 

Minatura perska:

Archanioł Gabriel ukazuje prorokowi Mahometowi męstwo Alego”

(Sziraz, 1480)

http://www.superluminal.com/cookbook/gallery_gabriel_ali.html

 

Minatura perska:

„Nocna podróż Mahometa (isra)”

(1514, z tradycji timurydzkiej, obecny Uzbekistan)

http://www.al-qiyamah.org/text_files/prophet_muhammad_3.htm

  

Miniatura osmańska:

„Prorok Mahomet nauczający, z jego lewej stronie Imam Ali wraz z synami Hasanem i Husainem)

(koniec XVI w.; Bagdad, Irak)

www.al-qiyamah.org/text_files/prophet_muhammad_4.htm

 

 Miniatura perska:

„Prorok Mahomet się modli”

http://www.superluminal.com/cookbook/gallery_prophet_on_rug.html

 

Miniatura perska:

„Prorok Mahomet z córką Fatimą i żoną A’iszą”

http://chnm.gmu.edu/wwh/essayimages/9hamdani2.jpg

 

Miniatura perska:

„Narodziny proroka Mahometa”

(Ilustracja ze “Zbioru kronik” (Dżami‘ al-tawarik), ok. 1314–15, Tabriz, Iran)

http://www.lacma.org/khan/4/3.htm

 

Miniatura perska:

„Prorok Mahomet na czele armii”

http://www.myeport.com/published/u/hs/uhse002/collection/15/20/upload.jpg

 

 Miniatura perska:

„Prorok Mahomet recytujący Koran

(X w.)

www.scienzz.com/magazin/art4345.html

 

 Miniatura perska, dynastia Safawidów:

„Prorok Mahomet przy Ka’abie w otoczeniu aniołów”

(ok. 1600)

http://www.learner.org/channel/courses/worldhistory/unit_video_7-3.html

 

Miniatura osmańska:

„Prorok Mahomet i Archanioł Gabriel”

(XVI w., Stambuł)

http://www.ee.bilkent.edu.tr/~history/Ext/prophet.html

 

Miniatura osmańska:

„Prorok Mahomet po bitwie pod Badr”

http://www.ee.bilkent.edu.tr/~history/Ext/prophet.html

 

 

 

 

 

Niniejszy artykuł został przesłany do Redakcji dziennika      w dniu 5.02.2006 r., tj. tuż po przedrukowaniu przez Rzeczpospolitą karykatur Mahometa.

W dniu 6.02.2006 r. Redakcja Rzeczpospolitej potwierdziła, że przyjmuje tekst do druku. Niestety ten artykuł nigdy się nie ukazał drukiem, a możliwość aktualnej publikacji w innym dzienniku lub tygodniku została w praktyce zablokowana.