Warszawa, Belweder, 26.06.2003

 

 

Hamid Karzai

prezydent i szef rządu Afganistanu

26 czerwca 2003 r., Belweder, Warszawa

rozmawiał

Piotr Balcerowicz

 

Piotr Balcerowicz: Jakie problemy napotyka w chwili obecnej rząd Afganistanu?

Hamid Karzai: Nie określałbym tego problemami, to raczej trudności. Dotyczą one przede wszystkim instytucji państwowych. W ciągu ostatnich ponad trzydziestu lat kraj nasz doświadczył dwóch wojen i został kompletnie zdewastowany. W tym czasie nie tylko cierpieli ludzie, ale praktycznie wszystkie instytucje państwowe, wszystkie urzędy i biura, jakie są niezbędne do zarządzania państwem, zostały całkowicie zniszczone. Na nas spoczywa odpowiedzialność, aby przywrócić je do życia. Ich odbudowa jest długotrwałym procesem. Afganistan nie ma jednak czasu: musimy się spieszyć i dokonać ogromnego wysiłku, aby dobudować całą infrastrukturę państwa możliwie szybko. Czas jest tutaj naszym wrogiem i powodem troski. Do tej pory udało nam się niektóre z tych instytucji i unormowań prawnych odtworzyć, choć nie jest to proste.

Piotr Balcerowicz: Jakie na przykład?

Hamid Karzai: Mamy na myśli przede wszystkim procesy legalizacyjne, które są podstawą budowy demokracji. Prace nad nową konstytucją, która powinna zostać uchwalona do końca tego roku, postępują bardzo sprawnie. Trwają również przygotowania do przyszłorocznych wyborów.

Piotr Balcerowicz: Kraj jest nadal rozbity, a wielu instytucji państwowych nadal nie ma. Czy uda się więc dotrzymać terminu, przewidzianego w porozumieniu z Bonn z grudnia 2001 roku?

Hamid Karzai: Taką mam gorącą nadzieję. Wybory przewidziane są na czerwiec 2004 roku. Wszyscy bardzo nad tym pracujemy, by się odbyły w terminie. I co najważniejsze, życie się stopniowo normalizuje.

 

 

 

Pierwotnie rozmowa została opublikowana w tygodniku

jako notka: “Karzaj dla Polityki”, Polityka 27, czerwca 2003.